Stepancminda

Po szybkim śniadaniu od razu udaliśmy się w gruzińskie góry, przede wszystkim wspiąć się na szczyt, z którego rozpościera się jeden z najpiękniejszych widoków w Gruzji- klasztor Cminda Sameba. Widoki powalają, zresztą co będę opisywał popatrzcie na zdjęcia 🙂

miasto

kościół

Kazbek

DSCI7764

Kaukaz

P.

Koło 13 postanowiliśmy już wracać, bo tego samego dnia chcieliśmy się dostać do Tbilisi, gdzie dotarliśmy po paru godzinach. Spotkaliśmy się z naszym hostem Borysem na dworcu, gdzie przyjechał po nas ze swoim znajomym Georgijem. Niestety na początku musieliśmy pojechać na dwie godziny do warsztatu samochodowego, bo z autem było coś nie tak. Na szczęście mechanicy się ze wszystkim uporali i mogliśmy się udać na pierwsze zwiedzanie Tbilisi.

Przy drodze bardzo łatwo natknąć się na stragany, gdzie można kupić praktycznie wszystko, od owoców po pamiątki.

Przy drodze bardzo łatwo natknąć się na stragany, gdzie można kupić praktycznie wszystko, od owoców po pamiątki.

Tbilisi

Miasto prezentuje się całkiem ładnie, jednakże można się czuć trochę skołowanym. Wpływ na to ma przede wszystkim ,,ręka” Saakaszwilego. Obok zabytkowych budynków można zobaczyć bardzo nowoczesne, często z ,,artystycznym” wykończeniem, co sprawia dość dziwne wrażenie.

Most pokoju

Most pokoju

Tbilisi2

Mnie najbardziej zadziwił fakt, że przy każdej fladze gruzińskiej powiewa flaga Unii Europejskiej (mimo, że Gruzja nie jest jej członkiem). Zdecydowana większość mieszkańców tego małego kraju jest prounijna i popiera przystąpienie Gruzji do NATO. Stąd też, na Polaków patrzy się bardzo przychylnym okiem. Nie jestem raczej osobą o prawicowych poglądach politycznych, ale trzeba przyznać, że Kaczyński zrobił kawał dobrej roboty w dwustronnych relacjach.

Georgij próbował nas trochę nauczyć gruzińskiego, ale wierzcie mi- nawet gdy kilkakrotnie powtarzał nam jakiś zwrot to bardzo ciężko było nam go wymówić. Zapamiętałem tylko, że ,,dziewczyna” w języku gruzińskim to… ,,gogo” (nie powiem z czym mi się to skojarzyło). Gdy wracaliśmy już do mieszkania to zauważyłem jedną bardzo ciekawą rzecz- policja gruzińska ma zawsze włączonego ,,koguta”, nawet gdy jedzie normalnie ulicą- nikt nie potrafił mi tego racjonalnie wytłumaczyć, tu po prostu tak jest. W domu okazało się, że tuż przed wyjściem z pracy Borys usunął przez przypadek bardzo ważne dane z firmowego komputera. Zupełnie się tym nie przejął, jego luzackiego podejścia do życia wręcz nie da się opisać- to trzeba zobaczyć 😀 Poszliśmy spać po północy, bo nazajutrz Gieorgij obiecał oprowadzić nas po całym mieście.

Na pierwszym planie Borys, z tyłu Gieorgij

Na pierwszym planie Borys, z tyłu Gieorgij

tekst

Prawda życiowa o kobietach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rosja i Kaukaz 2013 i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *