Dzień 47-48. Shiraz

W czasie śniadania Ali zapytał mnie jakie mam na dzisiaj plany- odpowiedziałem, że zwiedzanie Shiraz. Wówczas mój gospodarz stwierdził, że według niego lepiej będzie jeśli pojadę dziś za miasto do Khalak, gdzie zobaczę prawdziwą irańską wioskę, bez turystów w dodatku z pięknymi wodospadami. Na Shiraz czas przyjdzie jutro. Po krótkim namyśle się zgodziłem.

4Fun TV ogląda się w Iranie każdego poranka

4Fun TV ogląda się w Iranie każdego poranka

Po 10 wsiadłem w pierwszy autobus i ruszyłem. Był dość mocny zapchany, ale podróż była całkiem przyjemna bo działała klimatyzacja. Sprawdziłem wcześniej na szybie, że przejazd kosztuje 2500 riali (30 groszy) i byłem spokojny o cenę. Do czasu. Gdy nadszedł mój przystanek dałem kierowcy 50 000 riali (nie miałem drobnych). Ten jednak, widząc we mnie turystę postanowił zarobić i wydał mi tylko 2500 riali (zamiast 47500). Zacząłem się z nim kłócić, a ten mi pokazuje że dałem mu tylko 5000 riali. No nie! Tak to się nie bawimy. Nie chodziło już nawet o pieniądze (mógłbym być stratny te 5 złotych), ale o jakieś ludzkie zasady- tak wprost to jeszcze nikt nigdy mnie nie próbował oszukać w Iranie. Zacząłem się na niego wydzierać, a ten jakby nigdy nic zaczął ruszać. Wówczas z pomocą przyszli mi inni pasażerowie, którzy widzieli że dałem 50 000 a nie 5000. Nagle wokół niego wyrosła grupka jakiś 10 osób, która zaczęła się na niego wydzierać po persku. Nie za bardzo wiem co takiego krzyczeli, ale pewnie nie były to zbyt miłe słowa 😀 Po kolejnej minucie przestraszony kierowca nie tylko wydał mi resztę, ale oddał z powrotem cały banknot mówiąc że przejazd był darmowy- wielkie dzięki Irańczycy!

DSCI0653

Wziąłem drugi autobus i jakoś koło 12 wylądowałem w Khalak. Pochodziłem trochę po wiosce, a następnie skierowałem się w stronę wodospadów. Droga od przystanku zajmuje niecałą godzinę. Pamiętajcie tylko, żeby nie iść tak jak ja w sandałach- podejście nie jest trudne, ale są to góry i w sandałach jest bardzo niewygodnie.

DSCI0654

DSCI0656

Po jakiś 50 minutach dotarłem- wow co za widoki! Mój host powiedział mi, że mam nie patrzeć na innych i iść jeszcze wyżej, gdzie widok będzie jeszcze lepszy. Miał rację.

20140816_143829

Ludzi nie było, ale osiołki dotarły.

Ludzi nie było, ale osiołki dotarły.

Było tak super, że wziąłem sobie nawet prysznic. Woda była lodowata, ale co tam 🙂 Gdy miałem już wracać spotkałem Niemca oraz Irańczyka- znajomych, którzy tak jak ja przyjechali zobaczyć wioskę i wodospad. Pogadaliśmy trochę, a potem poszliśmy na wspólny obiad. Znowu wylądowały przede mną typowo irańskie dania.

20140816_163108

20140816_170730

W czasie posiłku szybko okazało się, że mamy podobne poglądy na temat podróżowania i Ahmad powiedział, że jeśli nie mam planów na wieczór, to proponuje że teraz pojedziemy wszyscy do jego mieszkania, a wieczorem z jego synem i Thomasem (Niemcem) wybierzemy się zwiedzać Shiraz. Zgodziłem się na tę propozycję i znowu…wylądowałem w willi. Ja już nie wiem o co z tym chodzi. Z początku myślałem, że ludziom jest trochę żal jak widzą takiego przybłędę jak ja dlatego zapraszają mnie do swoich apartamentów. Ale tym razem byłem prosto po kąpieli, bez dużego plecaka, a nawet w stosunkowo czystych ciuchach. Nie rozumiem.

Po odpoczynku w fotelu z masażem (a jakże 🙂 wyruszyliśmy z Mehmedem (synem Ahmada), jego kolegą oraz Thomasem na miasto. Zwiedziliśmy m.in. Mauzoleum Hafeza- pochowany tam jest jeden z największych irańskich poetów, którego zna praktycznie każdy Irańczyk. W międzyczasie po raz pierwszy w życiu spróbowałem Falude- ,,słodyczy” o której wiele słyszałem od innych podróżników, a Shiraz jest niejako ,,stolicą” tego przysmaku. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz jadłem coś tak słodkiego. Gdyby nie to, że jest to z lodem i polewą owocową to bym tego normalnie nie przełknął 😀

20140816_203829

20140816_204747

20140816_205110

20140816_205529

20140816_210737

20140816_211805

Później udaliśmy się do słynnych Ogrodów Eram. Jest tam pięknie, tym bardziej że byliśmy w środku nocy i panowała bardzo przyjemna temperatura. W ciągu dnia po ogrodzie hula wiatr, ale gdy nastanie ciemność miejsce wypełnia się Irańczykami. Powiem wam, że tak zielonego miasta jak Shiraz to chyba nie znajdziecie w całym Iranie.

20140816_213850

20140816_215413

Na koniec przyszedł jeszcze czas na Meczet Nasira Al Molka i Bramę Koranu. Kiedyś był to wjazd do miasta, obecnie tuż obok biegnie autostrada, więc traktowane jest to tylko jaka atrakcja turystyczna. Aczkolwiek widok na całe miasto ze szczytu jest piękny 🙂

20140816_224226

Późno w nocy moi nowi znajomi odwieźli mnie pod dom Alego, gdzie dość szybko zasnąłem.

Następnego dnia po śniadaniu przyjechał kolejny surfer. Francuz podróżujący samotnie stopem po świecie od…3 lat! Normalnie od razu pewnie zacząłbym z nim gadać długie godziny, ale zupełnie nie przypadł mi do gustu jego charakter. Zachowywał się, przepraszam za wyrażenie jak ,,wszechwiedząca krowa”. Poza tym był niesamowicie nietaktowny, np. wchodził do domu w butach co w Iranie jest bardzo dużą obrazą dla gospodarza. Rozumiem, że zwiedził już wiele, ale skoro tyle już przejechał to powinien coś wiedzieć o ,,zasadach”. Na moje zadane w żartach pytanie skąd ma tyle pieniędzy na podróżowanie czy ma bogatych rodziców itd. odpowiedział, że ,,jest mądry” i ,,wiele mi do niego brakuje” (potem dowiedziałem się od Alego, że po prostu pracował półtorej roku w Australii i ruszył w podróż- też mi mądrość. Robi tak tysiące ludzi, od niedawna również Polacy, bo zmienili dla nas prawo wizowe). No ale ok, ma prawo być jaki chce.

20140817_095911

20140817_113636

20140817_105433

20140817_105415

 

Popołudniu ruszyłem kupić pierwsze pocztówki i następnie je wysłać. Spodziewałem się, że zajmie mi to jakąś godzinę. Byłem w błędzie. Przez godzinę szukałem pocztówek (nikt nie wiedział, gdzie są, a wysyłać kartki z Iranu z kotami kupione na poczcie mi nie pasowało). W końcu się udało. Następnie półtorej godziny szukałem głupiej poczty- zapytałem chyba 10 osób i każda wskazywała mi inny kierunek. Późnym popołudniem znalazłem odpowiedni budynek, ale tylko dlatego, że widziałem jak facet wychodzi z niego z kopertą- normalnie nawet bym nie wpadł, że to poczta 😀

20140817_121040

20140817_120913

20140817_114631

20140817_121200

20140817_120638

20140817_121142

Zjadłem z Alim lunch, wziąłem prysznic, pożegnaliśmy się (będę bardzo miło wspominał całą jego rodzinę) i ruszyłem na wylotówkę spotkać się z Ryu. Stopa zaczęliśmy łapać jakoś przed 19, wcześniej kupiliśmy sobie jednak po wielkim hamburgerze, który kosztował całe 3 złote 🙂 Pierwsze auto mieliśmy po minucie i kierowca dał nam podwózkę na 20 km. Następnie na jakąś godzinę utknęliśmy. Było już ciemno i mało kto się zatrzymywał. W końcu zatrzymał nam się policjant, który najpierw przez 5 minut sprawdzał czy nasze wizy nie są podrobione, a potem podrzucił nas 100 km. Było już po 22, ale łapaliśmy dalej. Po 10 minutach podszedł do nas… ratownik medyczny. Powiedział, że 100 metrów stąd jest coś w rodzaju ,,stacji medycznej”. W Iranie koło głównych dróg co jakieś 40 km są punkty, gdzie całą dobą stacjonują ratownicy medyczni, gotowi nieść pomoc w razie wypadku (w Iranie jest najwięcej wypadków drogowych na całym świecie, w sensie kraj ten zajmuje ,,zaszczytne” pierwsze miejsce pod tym względem) więc to całkiem dobre rozwiązanie.

Ryu łapiący stopa w mojej kamizelce

Ryu łapiący stopa w mojej kamizelce

20140818_231522Szybko zostaliśmy zaproszeni do środka, przygotowano nam kolację, a nawet pozwolono spać w nieużywanym pomieszczeniu- nie musieliśmy nawet używać namiotu! Irańczycy….no nie ma od nich lepszego narodu, wierzcie mi.

20140819_005743

W następnym wpisie relaks nad Zatoką Perską i….o tym jak spróbowałem jachtostopu w Iranie!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Indie 2014 autostopem i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to Dzień 47-48. Shiraz

  1. Domka pisze:

    Osiołek <3 Powodzenia Tomasz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *