Bałkański ,,off road”

20160806_175942 male

Dzięki uprzejmości jednego z pracowników restauracji w Medjugorie w mieście/wiosce byłem już po 8 rano. Odwiedziłem to miejsce głównie z powodu ciekawości. Jeśli wami będą kierowały przede wszystkim względy religijne to od razu wam mówię- możecie sobie odpuścić.

20160806_175921

20160806_175942

Wioska przeistoczyła się w istny ,,biznes park”. Tuż przy kościele możecie kupić olbrzymią liczbę pamiątek z Maryją. O ile co do tego nic nie mam (tak jest wszędzie, gdzie pojawiają się ,,turyści”), o tyle podkładki pod tyłek z wizerunkiem Maryi to już przegięcie. W samym ,,kościele” spotkacie multum turystów- staram się mieć dość luźne i liberalne podejście do wszystkiego, ale skoro już ktoś przyszedł na mszę czy różaniec to niech uklęknie, a nie siedzi na 4 literach i robi selfie na tle ołtarza.

20160806_180329

20160806_190220

Z tego wszystkiego z Medjugorie zwinąłem się stosunkowo szybko. Po pierwszym krótkim stopie wzięły mnie następnie…muzułmanki. Jeżdżę już tyle po świecie, ale samotna muzułmanka to jeszcze mi podwózki nie dawała. Szybko się jednak okazało, że dziewczyny nie są po prostu ,,radykalne”- nie miały hidżabów i normalnie podawały mi rękę.

20160807_094758

Wysadziły mnie po jakiś 50 km i zaraz przyczepiła się do mnie policja. Gość wziął mój paszport, spisał wszystkie dane na kartkę po czym…oddał mi tę kartkę i odjechał- zupełnie nie ogarniam o co mu chodziło :)

Stoję sobie stoję, aż tu nagle patrzę- jedzie auto na polskich blachach! Machnąłem flagą i tym sposobem wylądowałem w aucie rodziny z Cieszyna. Od kilku lat jeżdżą sobie autem z przyczepą po Europie, w dodatku co najważniejsze- z synem! Chcą go od małego zarazić podróżami i co tu dużo mówić trzymam kciuki, żeby też został ,,podróżnikiem” gdy dorośnie. Może niech ze mnie przykładu na razie nie bierze i do Iraku się stopem nie pakuje…ale Chiny, czemu nie? :)

Przyszły ,,podróżnik"- miejmy nadzięje! :)

Przyszły ,,podróżnik”- miejmy nadzięje! :)

Razem przekroczyliśmy granicę i dopiero jak już miałem wysiadać to zorientowałem się, że popełniłem błąd- mój plan zakładał trzymanie się z daleka od wybrzeża, żeby tam nie ,,utknąć” z turystami. Niestety nie sprawdziłem GPS i wraz z ,,moją” polską rodzinką przekroczyłem granicę nie w tym miejscu co chciałem i znalazłem się na Czarnogórskiej Riwierze.  Widoki były wspaniałe, ale stop…tragiczny. Wszyscy mogli mnie tylko podrzucić do okolicznych wiosek. Po bezowocnej godzinie czekania zdecydowałem się wziąć marszrutkę za 7 euro do Podgoricy. Jeżdżę już stopem na tyle długo, że jestem wręcz przekonany, że ,,utknąłbym” tam może i nawet na parę dni.

20160807_125823

20160807_134756

Dzięki temu, że marszrutka jechała cały czas wzdłuż wybrzeża to widoki były wręcz niesamowite. Czarnogóra to jeden z najpiękniejszych krajów pod względem natury, jakie widziałem w życiu. Tym razem tylko ją ,,przeleciałem”, ale na pewno tu wrócę.

20160807_144706

20160807_145806

W Podgoricy byłem późnym popołudniem. Mimo wszystko postanowiłem spróbować szczęścia i dostać się na granicę. Udało się dość szybko, bo na dwa stopy. Nie chciałem się pakować w środku nocy do Albanii, więc namiot rozbiłem jeszcze po stronie Czarnogóry.

20160807_181227

20160807_182855

20160807_195345

Granicę przekroczyłem następnego dnia koło 9. Odprawa poszła dość szybko, ale od miejsca gdzie się rozbiłem do granicy były jakieś 4 km i dystans ten postanowiłem pokonać z buta.

Śniadanko

Śniadanko

20160808_085312

Pierwsze wrażenia po stopie w Albanii- tragiczne! Zatrzymało mi się pięciu Albańczyków, ale wszyscy chcieli kasę za podwózkę. W końcu po godzinie czekania zatrzymał mi się…Szwed. A raczej Bośniak mieszkający od wielu lat w Szwecji. Podrzucił mnie praktycznie do samej Tirany, tyle że dystans około 150 kilometrów pokonaliśmy w blisko 5 godzin. Na drogach w Albanii jest olbrzymi ruch- ten mały kraj nie jest przystosowany i przygotowany na boom turystyczny, który ma w nim miejsce w ostatnich latach.

20160808_131922

Jak tylko się chwilę ogarnąłem w hostelu (prysznic po czterech dniach to coś wspaniałego) ruszyłem zwiedzać Tiranę. Pod względem sytuacji na drogach miasto przypomina mi Teheran- każdy przechodzi przez ulicę kiedy i gdzie chce. Sama Tirana to taki ,,upiększony” komunizm. Centrum jest odnowione, ale jak tyko wyjdzie się uliczkę dalej…widać ,,prawdziwą”, biedną Albanię z żebrzącymi Cyganami i całą resztą.

20160808_110044

20160808_192038

20160808_192714

20160808_193948

20160808_202200

Jak wróciłem do hostelu to mimo szalejącej imprezy niemal momentalnie zasnąłem- po trzech nocach spędzonych w namiocie w dodatku w burzy, sen w normalnym łóżku przychodzi raz dwa :)

W następnym wpisie m.in o tym czemu Albańczycy tak bardzo lubią… kawę :)

Zostaw komentarz