Autostopem przez Bałkany- podsumowanie

dollar-bill-166310_640 male

Na początku należą wam się przeprosiny. Jestem już parę dni w Polsce i ten post powinien być dodany już dawno, ale zawsze coś wypadało i nie miałem go jak skończyć. Zmotywowało mnie dopiero to, że jutro mam Radę Pedagogiczną (to nieprawda, że nauczyciele zaczynają pracę dopiero 1 września, bo zawsze jest to trochę wcześniej :P ), a wtedy to już na pewno nie miałbym na to czasu.

Nie będę wam szczegółowo opisywał ostatnich dni podróży, bo byłem non stop w drodze. Wspomnieć należy tylko o sytuacji, jaka spotkała mnie na granicy Serbsko-Węgierskiej (zewnętrzna granica Schengen). Wiedziałem, że mogą trochę ,,trzepać” (granica jest silnie strzeżona, parę miesięcy temu Węgrzy zbudowali ,,ogrodzenie” przeciwko imigrantom i wszystko patroluje wojsko), dlatego byłem przygotowany na ,,pytania” naszych węgierskich kolegów. Tymczasem na minus zaskoczyli mnie właśnie Serbowie, którzy przeprowadzili mi dokładną rewizję osobistą (celnik wąchający moje brudne gacie z plecaka- bezcenne :) ) przy użyciu psa i całego ,,sprzętu”. Żeby było lepiej w plecaku miałem kawałek kiełbasy i możecie się domyśleć jaka była ,,afera”, gdy myśleli że pies znalazł u mnie narkotyki… Zawsze jak wracam z podróży to mam jakąś ,,przygodę”, takie to już widać moje szczęście :)

Granica Serbsko-Węgierska

Granica Serbsko-Węgierska

Była to jedna z moich najkrótszych podróży na stopa w ciągu wakacji, porównywalnie z moją pierwszą, dłuższą wyprawą, gdy jeździłem samotnie po Europie Zachodniej lata temu. Wpływ na to miało kilka czynników, przede wszystkim operacja, którą miałem na początku lipca, przez co ¾ tego miesiąca musiałem spędzić w łóżku (nic poważnego, planowy zabieg i nie ma co się na ten temat rozpisywać.) Dla mnie najważniejszy jest fakt, że kolejny raz uwodniłem sobie i innym, że można podróżować przy baaardzo ograniczonym budżecie. Na całą podróż zabrałem ze sobą 100 euro. Koniec końców, gdy wróciłem do Polski to dalej miałem w kieszeni 15 euro…:)

Jak się nie płaci za transport, ani noclegi to wychodzą takie, a nie inne kwoty na koniec :)

Jak się nie płaci za transport, ani noclegi to wychodzą takie, a nie inne kwoty na koniec :)

Wszystkie kraje które odwiedziłem miały w sobie ,,to coś” i ciężko mi jednoznacznie stwierdzić, gdzie było mi ,,najlepiej”. Super się czułem na pewno w Macedonii, ze względu na ludzi i fakt, że stop działa tam wręcz fenomenalnie. Z drugiej strony to w Bośni i Hercegowinie doświadczyłem ,,swojskości” w postaci pijanych kierowców, a w Czarnogórze miałem widoki, które zapamiętam do końca życia.

Wiem, że wiele osób które zaczyna przygodę z autostopem rusza właśnie na Bałkany. To dobry wybór, ze względu na to że w każdym z tych ,,małych” krajów znajdziecie inną kulturę i zwyczaje. Nie bez znaczenia jest też fakt, że nie jest to jeszcze zabetonowana Europa Zachodnia, gdzie rządzi tylko pieniądz (chociaż powoli też to się zmienia, np. w Chorwacji) i ludzie chcą wam pomóc nie oczekując niczego w zamian. Dzięki temu w większości będziecie mieli pozytywne wrażenia z podróży w ten sposób, a w czasie wakacji spotkacie multum Polaków. Ze względu na panującą sytuację w Grecji, Turcji czy płn. Afryce nasi rodacy przeprowadzają istny ,,szturm” na Chorwację, Czarnogórę oraz Albanię i praktycznie każdego dnia widziałem auta na polskich blachach. W takiej sytuacji trzeba machnąć polską flagą i przy odrobinie szczęścia i miejscu w aucie mamy podwózkę.

Witamy w Polsce! (na A4 nie ma znaku z gwiazdkami i napisem ,,Polska") ;/

Witamy w Polsce! (na A4 nie ma znaku z gwiazdkami i napisem ,,Polska”) ;/

Tak jak z każdej podróży, z tej też będę miał pewnie kiedyś jakieś prelekcje, na które was już teraz zapraszam (będzie informacja na blogu, chyba że zapomnę jak już mi się parę razy zdarzyło, co skrupulatnie wytknęła mi jedna z czytelniczek- biję się w pierś :P ) Na koniec chciałbym życzyć wszystkim studentom, którzy mają jeszcze miesiąc wakacji udanego wypoczynku (jedźcie gdzieś, jeśli możecie), a reszcie którzy tak jak od jutra wracają do pracy hmm… jeszcze tylko 2.5 miesiąca i będziemy mieli długi weekend, bo 11 listopada wypada w piątek. Zresztą nie ma co narzekać, bo szczęście i radość można nawet odnaleźć w porannej kawie, wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas samych i właśnie tego wam życzę :)

Coś motywującego- zdjęcie zrobione już we Wrocławiu :)

Coś motywującego- zdjęcie zrobione już we Wrocławiu :)

Zostaw komentarz