Alpy

20160804_153137 male

Miałem ogromny problem, żeby wydostać się z Monachium. Z racji dobrych dróg, podróżowanie w Niemczech stopem jest stosunkowo proste. Niestety z drugiej strony jest zazwyczaj duży problem z wydostaniem się z miasta, ponieważ autostrada zaczyna się już w nim, a stać na niej nie możemy.

Po rozmowie z Hendrikiem zdecydowałem się wziąć pociąg do jednej z wiosek okalających Monachium, a następnie iść z buta jakieś 4 km.

Oczywiście nie zostałem puszczony bez pysznego (i zdrowego) śniadanka.

Oczywiście nie zostałem puszczony bez pysznego (i zdrowego) śniadanka.

Maszerowało się całkiem przyjemnie, bo po prawej stronie drogi widziałem już z oddali Alpy. Na stacji przy autostradzie byłem po 10 i w mniej niż 30 minut miałem podwózkę do granicy z Austrią, skąd po chwili zgarnął mnie….Rumun. Jechaliśmy starym gruchotem, w dodatku bez winiety (stwierdził, że jakoś to będzie) inaczej mówiąc pochodzenia nie oszukasz :D Niestety niepotrzebnie go posłuchałem i postanowiłem pojechać do Graz najkrótszą możliwą drogą, na której jak przewidywałem mógł być mniejszy ruch.

Moja zmora, zapamiętam to miejsce na baaaardzo długo

Moja zmora, zapamiętam to miejsce na baaaardzo długo

Nie myliłem się. Na parkingu spędziłem blisko 5 godzin. W tym czasie zapytałem chyba ponad 100 kierowców- wszyscy jak jeden mąż jechali w drugą stronę, czyli do Wiednia. Porobiły mi się odciski, poparzenia od Słońca (o kremie sobie dopiero przypomniałem jak zaczęło mnie piec) i byłem strasznie zmęczony. Mam nadzieję, że był to pierwszy i zarazem ostatni tak zły dzień stopa w tej podróży. Jedynym plusem tego ,,oczekiwania” może być fakt, że rozmawiałem w tym czasie z kilkoma polskimi kierowcami, którzy jechali na Polskę (oczywiście przez Wiedeń). Jeśli ktoś z was będzie kiedyś wracał z Austrii to bez problemu złapie na tym parkingu/stacji złoty strzał do Polski.

Już myślałem, że spędzę na tym parkingu noc (co byłoby dość problematyczne, bo w Austrii nie można rozbijać namiotu poza specjalnymi, wyznaczonymi do tego miejscami) na szczęście wówczas zabrał mnie….pilot. Normalnie by mnie nie wziął, ale jak mu powiedziałem o czym napisałem pracę magisterską (katastrofy lotnicze) to się zgodził. Tym samym miałem transport do samego Graz!

20160803_175613

Droga jest przepiękna, bo wiedzie przez środek Alp, nie mogłem wręcz oderwać wzroku od widoków za oknem

20160803_180136

Kilkukilometrowe tunele są w Austrii normalnością. A u nas się cieszą z paruset metrów...

Kilkukilometrowe tunele są w Austrii normalnością. A u nas się cieszą z paruset metrów…

W mieście byłem po 19. Znowu nie mogłem trafić lepszego gospodarza. Michael na ,,dzień dobry” przygotował mi Strucel (tradycyjna austriacka potrawa), który w dodatku sam przygotował. Od razu po posiłku wybraliśmy się też na jeden ze szczytów, które otaczają Graz, skąd rozpościera się wspaniały widok na miasto.

20160803_190021

20160803_201828

Ci co mnie znają trochę lepiej to wiedzą, że byłem już w Graz kilka lat temu. Powiedziałem wówczas, że to najpiękniejsze miasto na świecie, jedno z nielicznych gdzie mógłbym zamieszkać. Dlatego w czasie tej podróży postanowiłem tam pojechać jeszcze raz i sprawdzić czy dalej tak będzie.

20160804_153137

20160804_104203

Było. Graz jest małe (jakieś 200 tysięcy mieszkańców), ale zarazem urokliwe. Dzień spędziłem na Zamku/Pałacu w Eggenbergu, starówce i Parku Miejskim. Położyłem się w nim nawet na chwilę na trawie i nim się obejrzałem przysnąłem na godzinę.

20160804_100431

20160804_091207

Nie wiem czemu, ale w całym kompleksie jest mnóstwo pawi. Nie miałem pojęcia, że są takie głośne

Nie wiem czemu, ale w całym kompleksie jest mnóstwo pawi. Nie miałem pojęcia, że są takie głośne

20160804_105414

Nim się jako tako ogarnąłem, to musiałem wracać do mieszkania, bo na 16:30 umówiłem się z moim gospodarzem na wspólne gotowanie.

Mimo młodego wieku Michael jest świetnym kucharzem

Mimo młodego wieku Michael jest świetnym kucharzem

Utwierdziłem się tylko wówczas w przekonaniu, że Austria to jeden z największych krajów ,,Eko” na świecie. Wiecie ile mój gospodarz ma koszy na śmieci w kuchni? 1,2? Nie…7. Każdy na inny rodzaj odpadków. Polska ma często problem, żeby dostosować swoje prawo do norm Unii…Austria je kilkakrotnie przewyższa, niech to o czymś świadczy.

Na sam koniec znowu zostałem zabrany w góry i…z takim widokiem w głowie mogłem iść spać :)

20160804_195337

Zostaw komentarz