Kategoria Rosja i Kaukaz 2013

Tbilisi

Chaczapuri

Gieorgij przyjechał po nas o 11 (przynajmniej mogliśmy się dobrze wyspać) i udaliśmy się na zwiedzanie miasta. Niestety bez Borysa, bo jest on menadżerem IT i cały dzień ma zazwyczaj zajęty pracą (ale przynajmniej nieźle zarabia). Tbilisi otaczają niemal dookoła góry co tworzy wspaniałe widoki. Miasto posiada dwa punkty widokowe. Jedno to mury twierdzy Narikala. To wspaniałe miejsce, żeby podziwiać stare miasto. Natomiast drugi punkt mieści się trochę poza miastem, ale uwierzcie- warto się tam wybrać.

Czytaj więcej

Stepancminda

DSCI7764

Po szybkim śniadaniu od razu udaliśmy się w gruzińskie góry, przede wszystkim wspiąć się na szczyt, z którego rozpościera się jeden z najpiękniejszych widoków w Gruzji- klasztor Cminda Sameba. Widoki powalają, zresztą co będę opisywał popatrzcie na zdjęcia :)

Czytaj więcej

Przekroczenie granicy rosyjsko- gruzińskiej

Policja wódka

Andriej podrzucił nas na estakadę, pożegnaliśmy się i zaczęliśmy łapać. Nie było to dobre miejsce, bowiem aglomeracja Soczi jest potężna. Na szczęście po chwili zatrzymał się stary żuk i kierowca podrzucił nas na obrzeża. Stamtąd zabrał już nas kolejny Sasza (sam nie wiem czy w Rosji to imię jest aż tak popularne czy po prostu mieliśmy takie szczęście), z którym przejechaliśmy 70 km. Następnie, po przejściu kilku km zatrzymał się nam nie kto inny tylko następny… Sasza. Jechał on starym VW Transporterem 1, tzw. ,,ogórkiem” i to pierwszej generacji. Jechaliśmy pośrodku jakiś kartonów i butelek po piwie- świetna zabawa!

Czytaj więcej

Soczi, czyli przygotowania Rosjan do Zimowych Igrzysk Olimpijskich

Plaża 1

Z lekkim kacem po nocnej zabawie udaliśmy się na zwiedzanie Soczi. Dołączył do nas kolega Saszy- Andrej, który woził nas cały dzień po mieście swoim autem. Razem z Saszą pracują oni przy organizacji zbliżających się Zimowych Igrzysk Olimpijskich (do których pozostało niespełna trzy miesiące) i zajmują dość wysokie stanowiska, dzięki czemu mieliśmy świetnych przewodników. Soczi to miasto-symbol, kilkanaście lat temu był to czołowy letni kurort do którego zmierzali wszyscy mieszkańcy ZSRR na wakacje. Obecnie trochę stracił na znaczeniu, ale wszyscy liczą, że dzięki Igrzyskom, miasto odzyska z powrotem blask i chwałę. My skoncentrowaliśmy się na zwiedzaniu obiektów olimpijskich i przygotowaniach Rosjan do Igrzysk, które wyglądają…. tragicznie.

Czytaj więcej

Droga do Soczi

Abchazja

Pobudka o 7 rano i od razu udaliśmy się na wylotówkę, bo przewidywaliśmy, że droga do Soczi zajmie nam jakieś 12 godzin (a zajęła jeszcze więcej, ale o tym później). Wcześniej Rostów pokazał nam jak mu jednak daleko do ,,europejskiego” miasta. Tuż przed świtem przez jakąś godzinę padał deszcz i zaraz po nim, drogi zamieniły się wręcz w rzeki. Zero kanalizacji i studzienek odprowadzających wodę.

Czytaj więcej

Rostów nad Donem

kot

Wstaliśmy o 8, wzięliśmy szybki prysznic (o ile można było to tak nazwać) i razem z Alą (inną surferką, Białorusinką) ruszyliśmy na wylotówkę. Zajęło nam to ze dwie godziny bo Wołgograd jest w gruncie rzeczy dość dużym miastem. Rozdzieliliśmy się i Ala złapała stopa po jakiś 15 minutach. Potem przyszła kolej na nas i trwało to… z minutę :) Zatrzymała nam się co ciekawe kobieta (rzadko biorą na stopa), która podrzuciła nas jakieś 130 km. Typowa ,,twarda” Rosjanka- wyprzedzanie poboczem i na podwójnej ciągłej to norma. Wysadziła nas praktycznie pośrodku niczego. Dokoła step i prawie zero ruchu.

Czytaj więcej

Wołgograd (Stalingrad)

ogień

Standardowy poranek- prysznic, śniadanie, pożegnanie z hostem i ruszyliśmy na wylotówkę. Sam dojazd zajął nam aż 3 godziny bo Moskwa jest potężna, a nasz gospodarz mieszkał ponadto na drugim końcu miasta (musieliśmy jechać autobusem, metrem (z przesiadką) i znowu autobusem). W końcu dotarliśmy i zaczęliśmy łapać. Pierwsze auto zatrzymało się po jakiś 10 minutach niestety Pan w średnim wieku mógł nas podrzucić tylko 30 km.

Czytaj więcej

Moskwa

Nasz host Denis zaproponował, że może nas oprowadzić po mieście, na co z ochotą przystaliśmy. Moskwa jest potężna, liczy ok. 12 milionów ludzi, a jeśli wierzyć Denisowi to nieoficjalna liczba, wraz z nielegalnymi imigrantami dochodzi do 20 milionów. Stolica Rosji sprawia dziwne wrażenie- z jednej strony jest tu wiele pięknych cerkwi, jak Sobór Chrystusa Zbawiciela, Cerkiew Wasyla Błogosławionego czy Monastyr Daniłowski (rezydencja patriarchy Rusi), ale z drugiej brakuje jej, np. klimatu jaki ma Sankt Petersburg.

Czytaj więcej

Nowogród Wielki i droga do Moskwy

statek

Zjedliśmy szybkie śniadanie, pożegnaliśmy się z naszym hostem Ivanem i wsiedliśmy w metro, żeby dostać się na wylotówkę. I tu pojawił się problem. Hitchwiki miała awarię więc na ślepo szukaliśmy miejsca do łapania. Nigdzie takiego nie było i przez 1.5 godziny nie zatrzymało się żadne auto, nawet jak Kasia stała sama. Szybka decyzja- idziemy piechotą parę kilometrów znaleźć lepsze miejsce. W końcu doszliśmy do stacji benzynowej i po krótkim odpoczynku zaczęliśmy znowu łapać. Tu było już dużo lepiej, zatrzymało się parę aut, aż w końcu wziął nas Sasza i to do samego Nowogrodu...

Czytaj więcej

Witamy w Rosji!- Sankt Petersburg

fontanny

Stopa złapaliśmy dość szybko. Zatrzymał się kierowca, który nie umiał słowa po angielsku, ale zrozumieliśmy, że jedzie do Narwy, tzn. pod samą granicę i się z nim zabraliśmy. Po 2.5 godziny jazdy dotarliśmy. Ostatnie sprawdzenie dokumentów i ruszyliśmy przekroczyć granicę. Estończycy puścili nas bez problemu. Szybkie sprawdzenie paszportów, przejście mostu granicznego i byliśmy już po stronie rosyjskiej.

Czytaj więcej