Kategoria Indie 2014 autostopem

Dzieje się, dzieje.

10347238_1571232586423895_6011566096666299384_n

Dzieję się, dzieje. Od bardzo długiego czasu na blogu była kompletna cisza. Spowodowane to było różnymi czynnikami- od lenistwa i braku czasu, po konieczność wykupienia dodatkowego miejsca na serwerze (trochę już tych zdjęć i postów się nazbierało :)

Czytaj więcej

Indie 2014 autostopem- Podsumowanie

20140920_143458

Jestem już w Polsce kilkanaście dni, pierwszy szok już minął i powoli wracam do ,,normalnego” życia, więc czas na małe podsumowanie całej wyprawy.

Czytaj więcej

Dzien 81-83. Agra i…..czesc Polsko!

20140922_131050 male

Z lozka zerwalem sie o 6 rano- byla to jedyna mozliwosc, jesli chcialem odwiedzic Agre i wrocic do stolicy Indii jeszcze tego samego dnia. Agra jest oddalona od Delhi jakies 200 km. Oba miasta laczy bardzo dobra autostrada, ale ja postanowilem sprobowac czegos innego, o czym slyszalem wiele historii….indyjskiego pociagu :D

Troch...

Czytaj więcej

Dzien 78-80. New Delhi

DSCI1059

Wstalem kolo 9, pozegnalem sie z Sheena (po tygodniu, ktory z nia spedzilem pozostana mi same mile wspomnienia, mam nadzieje ze jeszcze sie z nia w zyciu spotkam) i ruszylem na wylotowke. A wlasciwie to przeszedlem 500 metrow na obrzeza miasteczka i to byla juz ,,wylotowka” :P

Pierw...

Czytaj więcej

Dzien 75-77. Himalaje czesc II

DSCI1001 (1024x768) (300x225)

Podroz rozpoczelismy wczesnie rano o 7, bo czekal nas minimum dwudniowy trekking, ktorego ukoronowaniem mialo byc wdrapanie sie na ponad 4500 metrow. Wzielismy autobus i kolo 9 rano dotarlismy na miejsce, gdzie moglismy rozpoczac marsz

Czytaj więcej

Dzien 71-74. Himalaje- czesc I

DSCI0941 (1024x768) (300x245)

Lapac zaczalem kolo 11. Od Banjar, miejsca gdzie zmierzalem dzielilo mnie jakies 200 km, ale drogi w Himalajach- czytaj wstepnie zalozylem, ze poznym wieczorem moze tam dojade. Do wyboru mialem dwie drogi. Na chybil-trafil wybralem krotsza i….nie byl to dobry wybor.

Rapte...

Czytaj więcej

Dzien 68-70. Shimla

DSCI0905

O 7 rano obudzilo mnie dwoch bezdomnych, ktorzy wybrali sie na poranna przechadzke. Na szczescie szybko zostawili mnie w spokoju. Balem sie, ze juz nie pospie, bo zaraz sie kazdy zleci ale z pomoca przyszla mi pogoda- runal potezny deszcz i przez 2 godziny nie bylo dookola nikogo. Momentalnie zrobilo mi sie zimno i po raz pierwszy od dwoch miesiecy musialem wyciagnac z plecaka kurtke. Po 9 sie upokoilo, zlozylem namiot i ujrzalem po raz pierwszy w zyciu Himalaje

Czytaj więcej

Dzien 65-67. Witamy w Indiach!

DSCI0854

Moj host zawiozl mnie na wylotowke o 12. Wczesniej sie nie dalo wyciagnac go z lozka- ale tutaj w Azji to normalne :) Lapac zaczalem chwile pozniej i mialem problem. Prawda jest taka, ze droga od Lahore do granicy to jedna wielka wioska. Wszyscy ktorzy sie zatrzymywali mogli mnie podrzucic 1-2 km i to na motorze. Zaczalem isc z buta. W koncu troche zrezygnowany zgodzilem sie na podwozke 2 km i to na motorze. Chwile pozniej mialem kolejna na 1 km. W ten sposob raptem 20 km zrobilem na 8 stopow.

Czytaj więcej

Dzien 63-64. Lahore

DSCI0837

Jak sie rano obudzilem to wiedzialem, ze cos jest nie tak. Bol i zawroty glowy, ciezkosc w zoladku i ogolnie bardzo kiepskie samopoczucie- po raz pierwszy od poczatku mojej wyprawy sie troche…rozchorowalem. Wzialem szybko pare tabletek, przyszla mama mojego hosta i kazala mi caly dzien lezec w lozku (ahh te kochane mamy!) Moj host pojechal do pracy i caly dzien sie mna opiekowala. Na szczescie nie bylo to nic powaznego, tylko zlapal mnie jakis prosty wirus. Caly dzien przespalem i gdy sie obudzilem kolo 19 to czulem sie juz zdecydowanie lepiej.

Caly dzien towarzyszyla mi slodka siostra mojego hosta

Caly ...

Czytaj więcej

Dzien 61-62. Zielony Punjab.

DSCI0813

Z samego rana, gdy tylko zaczynalo switac dojechalismy do Multan. Pierwsze co mnie uderzylo to widok za oknem- jak tu zielono! Calkowite przeciwienstwo tego co widzialem w Beludzystanie i przy granicy. Jak wspominalem w poprzednich postach moj pierwotny plan zakladal pociag do Lahore, a dalej stop do Islamabadu. Niestety z racji tego, ze na granicy i w Quetta spedzilem duzo wiecej czasu niz przewidywalem musialem wprowadzic korekte i zrezygnowac z Islamabadu (poza tym ludzie na CS mnie wrecz prosili, zebym nie przyjezdzal teraz do stolicy Pakistanu bo z racji manifestacji politycznych jest bardzo niebezpiecznie- trudno innym razem.

Czytaj więcej