Autostopem do Chin- podsumowanie

W Polsce jestem już kilka dni, wróciłem do pracy, codziennych zajęć i ,,normalności”, więc czas wszystko podsumować- całe 2 miesiące podróży

Ostatnie dni w Chinach były dla mnie trudne- po pierwsze dlatego, że wiedziałem, że nie dam rady dotrzeć do swojego celu podróży (czyli Korei), a dwa to w czasie gdy byłem w Pekinie to odbywały się tam wówczas Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce (o czym zupełnie wcześniej zapomniałem) przez co połowa atrakcji była zamknięta, a samo poruszanie się po mieście było znacznie utrudnione.

Czy żałuję, że nie udało mi się dotrzeć do Korei? Tylko trochę. Jak wspominałem jeszcze w jednym z postów w trakcie podróży miałem do wyboru, albo ,,przejechać” całe Chiny, tylko po to, żeby na parę dni znaleźć się w Korei, lub przeznaczyć 3 tygodnie na poznanie Państwa Środka. Wybór padł z oczywistych względów na drugą opcję. Zupełnie nie rozumiem niektórych osób, które przez Chiny wręcz ,,przeleciały”, zatrzymały się raptem dwa razy, bo postawiły sobie za cel dotarcie do Wietnamu czy Kambodży (w tym roku stało się to modne). Odpuścić Chiny, jedną z najwspanialszych kultur na świecie, tylko po to, żeby zrealizować jakieś swoje własne, wewnętrzne ambicje? Jakieś cztery lata temu, gdy przejechałem autostopem tylko przez Europę też bym tak zrobił, ale teraz po tylu przygodach i podróżach uważam to po prostu za głupie.

20150813_191037

Najlepiej z całej podróży będę wspominał zachodnie Chiny, a następnie Mongolię. Dlaczego tylko zachodnie? Chiny są na tyle dużym krajem, że różnice między północą a południem i wschodem a zachodem są wręcz ogromne. Dotyczy to klimatu, jedzenia, kultury, a przede wszystkim ludzi. Muszę przyznać, że ludzie na zachodzie są po prostu kochani, nie pozwolą wam nigdy odejść z pustym żołądkiem czy spać samemu w namiocie. Prędzej zaproszą was na noc do siebie, lub w ostateczności zapłacą za hotel (mimo waszych zdecydowanych protestów)

Na wschodzie Chin liczy się już tylko jedna rzecz- ,,mister, mister, special price for you”- pieniądze. Z powodu dużej ilości turystów (głównie Europejczyków i Amerykanów), ludzie widzą od razu w białym maszynkę z pieniędzmi, z czym często się nawet nie kryją (trochę takie środkowe i południowe Indie) Zgubiłeś się i potrzebujesz rady- ok, daj dwa dolary. Nie masz, gdzie spać- daj trzy euro i pokażę Ci tani hostel.  Niestety sami często jesteśmy sobie winni- to m.in. przez szastających pieniędzmi Brytyjczyków czy Francuzów utrwaliło się takie, a nie inne podejście. Dla przeciętnego Chińczyka Polska to po prostu Europa- nie wie czy zachodnia, wschodnia czy południowa.  A skoro Polska jest w Europie to znaczy, że każdy zarabia tam 3 tysiące euro miesięcznie, więc parę euro w jedną czy drugą stronę nie robi mu wielkiej różnicy.

Ludzie ludźmi, ale zabytki są za to wspaniałe (i drogie)

Ludzie ludźmi, ale zabytki są za to wspaniałe (i drogie)

Moje pierwsze wrażenia z Mongolii były podobne, na szczęście szybko się przekonałem, że byłem w błędzie. Ludzie w Mongolii są strasznie gościnni i mimo, że sami żyją zazwyczaj bardzo skromnie (mam oczywiście na myśli prowincję, a nie stolicę) to podzielą się z wami wszystkim, nawet ostatnim kawałkiem mięsa. Coś wspaniałego.

Jeszcze inaczej wygląda sytuacja w Rosji. Byłem tam dwa lata temu i wiedziałem mniej więcej czego się spodziewać. O ile podejście ludzi do pojedynczego autostopowicza dalej się nie zmieniło (czyli jak będzie trzeba to nakarmią, a i wódki dadzą), o tyle tematy rozmów już tak. Niemal każdy, każdy kierowca czy host już po paru minutach rozmowy pytał o konflikt na Ukrainie, a właściwie o moją opinię na temat tego konfliktu. O ile początkowo jeszcze byłem w stanie szybko zmienić temat na bardziej ,,luźny”, to im bardziej na wschód, tym ludzie byli bardziej zawzięci i tłumaczyli mi jak to Amerykanie są na Ukrainie, a ukraińscy żołnierze mordują niewinne dzieci. Rosyjska propaganda robi swoje i nawet jak jeden, jedyny raz podjąłem się rozmowy na ten temat i pokazałem jednej Rosjance dowód na to, że rzekome zdjęcie z amerykańskim karabinem, które pokazała państwowa telewizja rosyjska pochodzi z jednej z gier komputerowych to pozostała ona niewzruszona i stwierdziła, że kłamię. Oczywiście jest część Rosjan, która nie popiera tego co mówią w telewizji czy w radiu, ale wierzcie mi jest to raptem garstka osób.

Przeciętny, rosyjski Sasza zawsze wie wszystko najlepiej.

Przeciętny, rosyjski Sasza zawsze wie wszystko najlepiej.

Czy podróżowanie musi być drogie? Ta wyprawa po raz kolejny pokazała zarówno mnie, jak i mam nadzieję wam, że nie. W ciągu dwóch miesięcy na transport, jedzenie, noclegi czy ewentualne bilety wstępu wydałem….450 złotych. Przeliczając na ,,polskie standardy” będzie to jakieś 10 litrów wódki i 30 paczek papierosów. Dużo? Sądzę, że nie, ale ostateczną opinię jak zawsze pozostawiam wam. Chciałbym też bardzo serdecznie podziękować wszystkim, którzy wsparli akcję ,,Pocztówka dla hospicjum” Dzięki wam, sprawiliśmy radość wielu dzieciakom. Jeśli z jakiś powodów kartka do kogoś nie dotarła (bo Chińczycy na poczcie ukradli, zawieruszyła się gdzieś na mongolskim stepie itd.) to bardzo bym prosił o kontakt- mam trochę pocztówek ,,ekstra”, które  wam wyślę tyle, że już z Polski 🙂

IMG_0434

Co będzie dalej? W październiku na pewno prezentacje (już teraz zapraszam- będę informował na bieżąco), muszę też znowu zabrać się za pisanie książki o zeszłorocznej wyprawie do Indii (słowo ,,kończyć” byłoby tu ciągle nie na miejscu ;/ Aaaa i jeszcze jedno- żadne, choćby najlepsze chińskie jedzenie nie zastąpi wam polskiego schabowego- możecie mi wierzyć na słowo 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Autostopem do Chin i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 Responses to Autostopem do Chin- podsumowanie

  1. Wojtek pisze:

    Atrakcje w Pekinie były zamknięte nie ze względu na mistrzostwa lekkoatletyczne lecz przez przygotowania do obchodów 70.rocznicy zwycięstwa nad Japonia.

    • Tomasz pisze:

      Też, ale nie do końca. O ile było tak z placem Tiananmen, o tyle ,,Zakazane Miasto” zamknięto właśnie z powodu mistrzostw (słowa mojego hosta- Chińczyka).

  2. Zośka pisze:

    Witaj w kraju!
    Nie możemy się doczekać Twoich prezentacji z tej podróży!(a najmłodsi pocztówki, która jeszcze do nas nie dotarła ;D). Słuchaliśmy Twoich barwnych opowiadań w zeszłym roku w Poznaniu na temat podróży Indii i w tym roku też chętnie posłuchamy 😉
    Wszystkiego dobrego!

  3. Hej! Dzisiaj byłam z chłopakiem na Twojej prelekcji. Było super, świetnie opowiadasz 🙂 Mam nadzieję, że niedługo będziemy mogli przyjść na kolejne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *