Autostop-poradnik dla początkujących- część III

ksiazeczka autostop male

Nawet do 1995 roku można było w Polsce kupować książeczki autostopowicza. Nabywało się najczęściej poprzez biura turystyczne- kupon z odpowiednią adnotacją zostawiało się kierowcy, który mógł dzięki temu później wygrać atrakcyjne nagrody. Akcja cieszyła się w Polsce ogromnym zainteresowaniem (szczególnie w latach 70) i przeciętny autostopowicz nie miał zazwyczaj problemu ze złapaniem okazji. W czasach obecnych różnie to wygląda i temu będzie poświęcona trzecia (a zarazem ostatnia) część poradnika, czyli jak najprościej złapać stopa :)

W Polsce autostop działa stosunkowo dobrze. Dużo starszych osób ma z tym związane własne wspomnienia z okresu PRL-u i chętnie się zatrzymuje. Własne szanse możecie zwiększyć:

- Stojąc w dobrze widocznym miejscu, które łatwo dostrzec z daleka.

- Punkcie, gdzie auta jadą stosunkowo wolno, np, miejsce zaraz za przejazdem kolejowym, rondem itp. Im wcześniej i dłużej kierowca będzie was widział tym więcej będzie miał czasu do namysłu i zatrzymania się.

- Wybierajcie takie miejsca, gdzie można się spokojnie, LEGALNIE zatrzymać. Genialne są w tym zazwyczaj przystanki autobusowe (chyba, że wcześniej jest znak o zakazie zatrzymywania się). Tym samym z góry skreślcie wszelkie autostrady i drogi ekspresowe. Raz, patrzcie punkt wyżej, a dwa dostaniecie mandat (Polska policja w odniesieniu do autostopowiczów nie jest zbyt tolerancyjna).

Policja stop

Gdzieś w Rosji- tam policja jest zazwyczaj dużo bardziej przyjaźnie nastawiona do autostopowiczów i nie raz mogą wam nawet pomóc jeśli odpowiednio zagadacie :)

- Jeśli chcecie łapać na autostradzie to róbcie to na stacjach benzynowych, parkingach i tzw. ,,rest area” znajdujących się zaraz koło drogi. Stajecie tuż przy wyjeździe z bananem na twarzy i prędzej czy później ktoś was weźmie.

- Bardzo pomocny przy łapaniu jest strój podróżnika. Wielu Polaków (niestety głównie przez media) jest bardzo wyczulonych i boi się zabierać obce osoby obawiając się kradzieży, rabunku itp. Jeśli będziecie mieć wielki plecak, z którego będzie wystawała karimata i śpiwór, a na głowie jakieś nakrycie (może być kapelusz lub cokolwiek co sprawi, że będziecie wyglądać jak ,,podróżnik”) to kierowcy będą na was patrzeć bardziej przychylnym okiem. Oczywiście na jakimś krótkim dystansie da się nawet złapać auto, stojąc przy drodze z reklamówką z Biedronki (mi się raz też tak udało), ale nie traktujcie tego jako reguły.

- Pomocny przy łapaniu może być karton z nazwą miejscowości, gdzie chcecie jechać, ale nie zawsze. Przykładowo jeśli zamierzacie jechać z Wrocławia do Barcelony i będziecie stali na Orlenie na Bielanach z taką tabliczką (tj. Barcelona) to wasze próby spełzną na niczym. Jest na prawdę niewielka szansa, że akurat ktoś z Dolnego Śląska będzie jechał do Barcelony. Dużo lepiej jest napisać np. Drezno (najlepsza i najszybsza droga do Hiszpanii wiedzie przez Niemcy) i podwózkę złapiecie raz dwa.

W Mongolii praktycznie nie ma innych miast poza Ułan Bator i na kartonach trzeba pisać jakieś bardzo ogólne miejsca, np. Pustynia Gobi.

W Mongolii praktycznie nie ma innych miast poza Ułan Bator i na kartonach trzeba pisać jakieś bardzo ogólne miejsca, np. Pustynia Gobi.

- Jeśli jesteście za granicą to starajcie się mieć ze sobą zawsze polską flagę. Nie chodzi tylko o patriotyzm (chociaż to też jest ważne), ale przede wszystkim dlatego, że gdy tylko będzie jechał jakiś Polak to na 99% natychmiast wam się zatrzyma (i nie działa to tylko blisko granicy, bo mnie Polacy zatrzymali się nawet koło Bajkału. Możecie wierzyć, ale nasi rodacy są rozsiani po całym świecie).

- Dobrze jest złapać tira. W 90% zrobicie dużo większy dystans niż zwykłym autem, a dwa zawsze możecie się zdrzemnąć w kabinie z tyłu na łóżku.

- Nie łapcie w centrum miasta. Zatrzymają wam się same taksówki, lub kierowcy którzy będą was mogli podrzucić dwie przecznice dalej. Jeśli jesteście w jakimś większym mieście (np. Berlin) to sprawdźcie sobie wcześniej na hitchwiki, jak najprościej dostać się na wylotówkę i łapcie dopiero tam. Oczywiście im dalej i większe miasto tym trudniej. Osobiście największy problem miałem w Szanghaju- miasto ma ponad 25 milionów ludności (taka mała Polska), a na hitchwiki nie ma o nim ani słowa. Na szczęście po paru przesiadkach w metrze i autobusach jakoś się udało.

I weź coś złap w takim miejscu- ,,wylotówka" z Szanghaju.

I weź coś złap w takim miejscu- ,,wylotówka” z Szanghaju.

Na koniec trzeba dodać, że łapanie stopa różni się w każdym kraju. W jednych rejonach (np. płd. Turcja) działa to genialnie, a w innych ludzie wcale nie wiedzą co to jest (np. Chiny, co jednak wcale nie oznacza, że łapanie jest tam trudne. Poczytajcie sobie moją relację z podróży z Wrocławia do Chin to się sami przekonacie :) Nie wszędzie możecie też wystawiać kciuk. Przykładowo w Iranie ten gest znaczy mniej więcej tyle, co u nas środkowy palec- najbezpieczniej jest machać po prostu całą ręką, ludzie i tak zrozumieją o co chodzi.

Wiele by można jeszcze napisać o samym autostopie, poradach itd.  Najważniejsze to się przełamać, stanąć przy drodze i wówczas gwarantuje wam, że tak wam się to spodoba, że ciągle będziecie tylko chcieć więcej. Ta część kończy III częściowy poradnik- jak tytuł wskazuje jest on skierowany przede wszystkim dla początkujących, czyli osób które chciałyby zacząć podróżować w ten sposób, ale nie wiedzą za co się zabrać. W razie pytań służę pomocą i szerokości! :)

 

Zostaw komentarz